środa, 20 marca 2013

bratysława (część I)

większość zdjęć ze słowacji nie wyszła.  wstyd przyznać, że przełączyłem jedną holgę na "b" i nie zauważyłem tego. dawno mi się to nie zdarzyło. w drugiej holdze był czarno-biały ilford, który trafił do innego labu. niestety zdjęcia wyszły potwornie zmasakrowane. obawiam się, że mój aparacik zaczyna rysować kliszę (choć to tylko część zniszczeń na negatywach).

bratysława jest urocza i pełna różnych dziwnych rzeczy. 

niniejszą serię dedykuję Santoriemu, bo powinna mu się spodobać.




1 komentarz:

  1. ostatnie najbardziej chyba. podobająca się mi rzecz. pzdr

    OdpowiedzUsuń