wtorek, 4 maja 2010

zoo

teorie spiskowe są ostatnio w modzie, więc ja też postanowiłem ułożyć własną. otóż proszę państwa wedle mojej teorii Lleika przywozi ze sobą deszcz. tak było za pierwszym razem - wycieczkę do krakowskiego zoo trzeba było odwołać bo lało. tak było i w tym roku - planowana wyprawa do tego samego zoo również nie doszła do skutku, bo Pau przywiozła ulewę. ale ponieważ wulkan uwięził ją na dłużej w Polsce, więc wyszło na to, że się spotkamy i to w Chorzowie. Redink i Lleika chwilę błądzili, ale gwałtowna ulewa, a potem gradobicie wyraźnie wskazywały, że są gdzieś w pobliżu...
niestety, moja teoria ma tylko jedną lukę - nie wiem po co ona ten deszcz wlecze za sobą....

niemniej w chwili przerwy między kolejnymi falami deszczu udało nam się zwiedzić kawałek chorzowskiego ogrodu zoologicznego. zoo jest strasznie puste o tej porze roku, z resztą sami zobaczcie.



3 komentarze:

  1. o rany, jestem na Twoim blogu! sława!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń